Pijmy soki - będziemy zdrowsi

styczeń 31, 2007

Stuprocentowe soki owocowe i warzywne pomagają zmniejszyć ryzyko zachorowania na liczne nowotwory i choroby serca - donosi najnowszy numer pisma “International Journal of Food Science and Nutrition”.

Wniosek ten jest wynikiem badań, których celem było obalenie powszechnej opinii, że soki są mniej korzystne dla zdrowia niż nieprzetworzone owoce i warzywa. Naukowcy dowiedli w nich, że 100-procentowe soki mają właściwości bardzo zbliżone do jedzonych w całości owoców i warzyw. Tak samo jak one, zawierają bowiem dobroczynne dla organizmu antyoksydanty i błonnik.

“Uznanie soków za gorszy rodzaj pożywienia jest całkowicie nieuzasadnione - mówi dr Sue Taylor z Juice Products Association. - Nasze badania dowodzą, że soki odgrywają ważną rolę w obniżaniu ryzyka rozmaitych schorzeń, zwłaszcza nowotworów i chorób układu sercowo-naczyniowego. Uważamy, że powinny stać się nieodzowną częścią codziennej diety każdego z nas - zarówno dorosłego, jaki i dziecka”.

Taylor przypomina, że we wrześniu ubiegłego roku w “Journal of Medicine” opublikowano wyniki badań, które sugerowały, że soki owocowe i warzywne potrafią również zapobiegać zachorowaniu na Alzheimera. Ich autorzy dowiedli, że osoby wypijające tygodniowo minimum trzy kartony soku są o 76 proc. mniej zagrożeni chorobą Alzheimera niż ci, którzy w ciągu tygodnia spożywali niecały jeden karton.

zrodlo: wiadomosci.onet.pl


Guma do żucia dla otyłych

styczeń 31, 2007

Stworzono nową metodę walki z otyłością. Zadanie delikwenta będzie polegać na żuciu gumy. W ten sposób można zmniejszyć wagę ciała nawet o 25%.

Profesor Steve Bloom z londyńskiego Imperial College prowadzi badania nad wytwarzanym przez ludzki organizm hormonem: polipeptydem trzustkowym (PP). Tym hamującym apetyt związkiem można nasączać gumy albo podawać go w formie zastrzyku. W ten sposób naśladuje się naturalne procesy sygnalizowania sytości. Produkty zawierające PP nie powodują skutków ubocznych, ponieważ polipeptyd występuje w ludzkim ciele. Wytwarza się on po każdym posiłku, by zapewnić kontrolę nad ilością spożywanych pokarmów. Niektórzy ludzie mają więcej hormonu niż inni. Stają się otyli, ponieważ organizm zmniejsza wydzielanie PP.

Profesor Bloom testował działanie hormonu na 35 otyłych, ale zdrowych wolontariuszach. Uzyskany wynik był istotny statystycznie: ilość pochłanianego jedzenia udało się zmniejszyć o 15-25%.

źródło: SpiritIndia.com, kopalniawiedzy.pl


Kwasy omega-3 na depresję

styczeń 31, 2007

Nowe badanie ujawniło, że oleje rybne mogą pomóc pacjentom walczącym z depresją. Dr Tom Gilhooly z Glasgow przepisuje chorym z łagodnymi i średnio nasilonymi objawami tej choroby suplementy z kwasami tłuszczowymi typu omega-3. Znaczną poprawę samopoczucia, bez podania leków antydepresyjnych, obserwuje się aż u 60% osób.

Gilhooly, szef Centrum Badań nad Składnikami Odżywczymi w Glasgow, podkreśla, że lekarze rzadko uciekają się do opisanej wyżej metody, ponieważ nie mają pojęcia o jej istnieniu. W grę wchodzą także koszty, a konkretnie różnica w cenie pomiędzy antydepresantami a suplementami. Gilhooly opowiadał o wpływie pokarmów na zachowanie na konferencji zorganizowanej w jego rodzinnym mieście.

Zaczynamy się uciekać do bardziej naturalnych metod leczenia depresji. Podaję pacjentom kwasy omega-3 i sprawdzają się naprawdę dobrze. Działałyby nawet lepiej, gdybyśmy mogli zbadać ich poziom i określić zapotrzebowanie konkretnej osoby — powiedział naukowiec w wywiadzie udzielonym Telegraph.

Próbki krwi jadą do USA (przesłanie jednej kosztuje 99 funtów). W tamtejszych laboratoriach wyznacza się stężenie kwasów omega-3. Gdyby na Uniwersytecie w Glasgow powstało zajmujące się tym laboratorium, koszty znacznie by spadły.

Kwasy tłuszczowe omega-3 występują w tłustych rybach oraz niektórych roślinach. Od dawna dyskutowano na temat ich wpływu na serce i układ krążenia. Zeszłoroczne badania zasiały sporo wątpliwości w tym zakresie. Inne studia sugerowały, że omega-3 mogą zapobiec rozprzestrzenianiu się nowotworu. Próbowano również sprawdzić, czy suplementy z rybimi tłuszczami pomagają dzieciom (zwłaszcza tym z ADHD i dysleksją) lepiej się skoncentrować.

źródło: Zeenews.com, kopalniawiedzy.pl


Otyłość z braku tłuszczów

styczeń 31, 2007

Brzmi to nieprawdopodobnie, ale jednak… Dzieci, które jedzą za mało tłuszczów, mogą stać się osobami z nadwagą. Badacze ze Szwecji odkryli, że spożywanie właściwego ich rodzaju pozwala utrzymać wagę w normie.

Maluchy ze znaczną nadwagą jadły niewiele nienasyconych kwasów tłuszczowych, występujących w rybach, oliwie z oliwek i warzywach.

Naukowcy z Uniwersytetu w Goteborgu przyglądali się nawykom żywieniowym i trybowi życia niemal 200 czterolatków. Na podstawie wskaźnika masy ciała (BMI) u 23% dzieci stwierdzono nadwagę, a u 2% otyłość. Większość maluchów pochodziła z rodzin o dobrej pozycji socjoekonomicznej.

Badanie ujawniło, że waga dzieci wzrosła, ponieważ organizm magazynował za dużo tłuszczu. Wbrew pozorom, brzdące jedzące najwięcej tłuszczów wcale nie ważyły najwięcej. Milusińcy spożywający ich mniej mieli wyższe wskazania BMI. Naukowcy uważają, że wszystkiemu winien jest niedobór kwasów omega-3, występujących głównie w tłuszczach rybich (uzyskiwanych m.in. ze śledzi, makreli i sardynek).

Co trzecie badane dziecko jadło za mało tłuszczów nienasyconych, a przede wszystkim kwasów typu omega-3. Ta grupa maluchów ważyła znacznie więcej niż pozostali uczestnicy studium. Odkrycie zespołu pokrywa się z wynikami innych badań, które wykazały niedobór omega-3 u otyłych dzieci — powiedział szef badań, Malin Haglund Garemo.

Dieta wielu dzieci znacznie odbiegała od zaleceń specjalistów ds. żywienia. Zamiast 400 gramów warzyw i owoców dziennie młodzi Szwedzi zjadali ich jedynie 140. U jednej piątej badanych występowały niedobory wapnia, a u 70% niedostatek żelaza. Aż u jednej czwartej dzieci podstawowe źródło energii stanowiły słodycze, lody, ciasteczka i napoje gazowane.

Kluczowe odkrycie szwedzkiego zespołu jest jeszcze bardziej przerażające: brzdące z najwyższym poziomem insuliny przytyły najwięcej od chwili narodzin. Związek ten był silniejszy w przypadku dziewczynek. U dziewcząt jedzących więcej tłuszczów nienasyconych wytwarzało się mniej insuliny.

Chcemy przeprowadzić więcej badań, by sprawdzić, czy wczesny wzrost stężenia insuliny stanowi przyczynę otyłości. Gdyby się to potwierdziło, otrzymalibyśmy wyniki sprzeczne z obiegową opinią, że tłuszcz wpływa na zwiększenie produkcji insuliny wskutek oporności na działanie tego hormonu.

Swedish Research Council opublikował raport akademików z Goteborga w Internecie.

źródło: Daily Mail, kopalniawiedzy.pl


5 absolutnie najgorszych potraw

styczeń 31, 2007

Dr Joseph Mercola przedstawił intrygującą listę potraw, których nie wolno spożywać. Dotąd uznawano, że można jeść wszystko, ale z umiarem. Nie widzi potrzeby spożywania potraw, które nie dostarczają żadnych wartości odżywczych a ponadto zawierają substancje toksyczne. No cóż, przeczytajcie i oceńcie sami.

1. Pączki
Pączki są smażone, zawierają mnóstwo cukru i mąki a przede wszystkim występują w nich tłuszcze trans (izomery trans). Pączki kupowane w sklepie mają aż 35-40% tłuszczów trans. Zjedzenie przeciętnego pączka dostarczy Ci 200 do 300 kalorii, głównie pochodzących z cukrów.
Wiele Amerykanów [ciekawe ilu Polaków...] zjada pączki na śniadanie, a jest to najgorsze co można sobie zafundować z rana. Cukier tylko na chwilę zaspokoi głód i wkrótce uczucie głodu powróci.

2. Woda gazowana kolorowa
Jedna puszka napoju typu cola zawiera 10 łyżeczek cukru, 150 kalorii, 30-55mg kofeiny i znajdują się w niej sztuczne barwniki i związki siarki. Więc dlaczego w ogóle pić coś takiego? Zamiana dodatku naturalnego cukru na cukry sztuczne, takie jak: aspartam, również jest kwestia sporną, gdyż sztuczne barwiki są także szkodliwe.
Badania wykazały wpływ spożywania wód kolorowych na rozwój osteoporozy, otyłości, próchnicy zębów oraz chorób serca a jednak przeciętny Amerykanin wypija 56 galonów takich płynów rocznie. Dodatkowo, poprzez wypicie tego całego cukru mija ochota na spożywanie zdrowej żywności, co z kolei prowadzi do niedoborów składników odżywczych.
W ciągu ostatniej dekady, spożycie kolorowych napojów gazowanych w USA u dzieci wzrosło dwukrotnie. Nie jest to zaskoczeniem gdy weźmie się pod uwagę fakt, iż w większości szkół znajdują się automaty z napojami. Niestety szkoły często korzystają z podpisania umowy ze znanymi producentami takich napojów, a dzieje się to kosztem zdrowa dzieci, których spożycie cukru wzrasta o połowę.
Jeśli regularnie pijesz napoje typu cola, to wyeliminowanie ich z jadłospisu może być najłatwiejszą i najkorzystniejszą rzeczą do poprawy Twojego zdrowia.

3. Frytki i prawie wszystkie smażone potrawy kupowane na mieście
Podczas obróbki termicznej ziemniaków w tłuszczach trans dochodzi do powstania wielu zarówno interesujących jak i nieprzyjemnych związków. Każda smażona potrawa, nawet warzywa, zawiera tłuszcze trans oraz potencjalnie rakotwórczą substancję – akryloamid.
Żywność smażona w olejach takich jak: sojowy, kukurydziany, krokoszowy czy w olejach orzechowych staje się bardzo problematyczną pod względem żywieniowym. Tłuszcze te łatwo jełczeją gdy są wystawione na działanie tlenu i produkują duże ilości wolnych rodników w ciele człowieka. Są one bardzo wrażliwe na indukowane termicznie przemiany podczas gotowania. Nie jest jednak powszechnie znane, że oleje te są przyczyną starzenia się, powstawanie skrzepów, zapaleń, raka, przybrania na wadze.
Możliwe jest “uzdrowienie” frytek poprzez smażenie ich w świeżym leju kokosowym, który ze względu na wysoka zawartość tłuszczów nasyconych jest bardzo stabilny nawet w wysokiej temperaturze smażenia. Dlatego też frytki powinno się przygotowywać wyłącznie na takim oleju.
Dr Mercola mówi swoim pacjentom, że zjedzenie jednej frytki to jak wypalenie 1 papierosa. Proszę to wziąć pod uwagę przy następnym zakupie zestawu MAXI.

4. Chipsy
Większość chipsów dostępnych na rynku, zarówno kukurydziane jak i ziemniaczane, jest bogate w tłuszcze typu trans. Na szczęście coraz więcej firm, zdawszy sobie sprawę z zagrożeń płynących z tłuszczów trans, produkuje chipsy bez ich użycia.
Jednakże wysoka temperatura produkcji chipsów potencjalnie wpływa na powstanie akryloamidów, nawet bez tłuszczów trans.

5. Smażone owoce morza (bez ryb)
Ta kategoria potraw jest kumulacją niezdrowych aspektów żywieniowych. Smażone krewetki, małże, ostrygi czy homary zawierają wspomniane wyżej tłuszcze trans i akryloamidy a dodatkowo zagrażają ryzykiem zakażenie rtęcią.
Owoce morza przepełnione są toksyczną rtęcią a wodne skorupiaki takie jak krewetki ,mogą być zakażone pasożytami i opornymi wirusami, które nie zostaną zniszczone nawet w wysokiej temperaturze. Uważa się, ze te stworzonka żywią się odpadkami, które mogą być groźne dla człowieka.
Gdy masz ochotę na owoce morza istnieje łatwe rozwiązanie. Najlepiej omijać lokalne smażalnie ryb i spróbować łososia z Alaski [chyba w Polsce mało realne...może lepiej zwykły łosoś], gdyż udowodniono, ze nie zawiera on niebezpiecznych stężeń szkodliwej rtęci i innych zakażeń.

[1] Mercola J., Droege R.; “The Five Absolute Worst Foods You Can Eat”

źródło: edieta.pl


Niezdrowe tłuszcze podnoszą ryzyko niepłodności

styczeń 31, 2007

Kobiety, które chcą zajść w ciążę, powinny unikać niezdrowych tłuszczów nie tylko z obawy przed przytyciem.
Z najnowszych badań amerykańskich wynika bowiem, że dieta bogata w tłuszcze typu trans, takie, jakich pełno np. we frytkach i innych smażonych potrawach, podnosi ryzyko niepłodności u kobiet.

Artykuł na ten temat publikuje pismo “American Journal of Nutrition”. Nienasycone kwasy tłuszczowe typu trans powstają głównie w procesach produkcji żywności (przede wszystkim tłuszczów spożywczych) pod wpływem różnych czynników fizycznych i chemicznych. Bogatym ich źródłem są na przykład smażone potrawy czy wyroby ciastkarskie. Jak potwierdzają liczne badania, spożycie dużych ilości tych związków znacznie podnosi ryzyko schorzeń o podłożu zapalnym, jak choroby serca i układu krążenia czy cukrzyca. Jest to m.in. związane z tym, że tłuszcze trans wpływają na aktywność receptora PPAR-gamma zaangażowanego w procesy zapalne i metabolizm glukozy.

Wiadomo, że leki działające na ten receptor zwiększają szanse na zajście w ciążę u kobiet z zespołem policystycznych jajników, któremu towarzyszą brak jajeczkowania i kłopoty z płodnością.

Aby poznać wpływ tłuszczy trans na kobiecą płodność, badacze z Wydziału Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Harvarda w Bostonie przeanalizował dane zebrane w grupie 8 tys. 555 zdrowych kobiet, pielęgniarek. Wszystkie były mężatkami i w latach 1991-99 próbowały zajść w ciążę lub w nią zaszły. W czasie badań kobiety dwukrotnie wypełniały ankietę na temat składników swojej diety.

Okazało się, że każdy dwuprocentowy wzrost spożycia tłuszczów trans kosztem węglowodanów, podnosił ryzyko niepłodności średnio o 73 proc. Gdy wzrost ich spożycia odbywał się kosztem kwasów tłuszczowych omega-3 ryzyko rosło o 79 proc., a gdy kosztem jednonienasyconych kwasów tłuszczowych - ponad dwukrotnie.

Jak podkreśla prowadzący badania dr Jorge E. Chavarro, ryzyko niepłodności podnosiło się już przy stosunkowo niewielkim wzroście spożycia tłuszczów trans.

Zdaniem autorów pracy, odkrycie to dostarcza kolejnych dowodów przemawiających za potrzebą ograniczenia tłuszczów trans w diecie. “Jest to dobry pomysł nie tylko dla kobiet, które pragną zajść w ciążę” - komentuje dr Chavarro.

Niedawno Amerykańska Komisja ds. Leków i Żywności (FDA) nałożyła na producentów żywności obowiązek oznaczania na etykietach zawartości tłuszczów trans w produkcie. Dotyczy on wyłącznie pokarmów, które zawierają ponad pół grama tych związków w jednej porcji.

zrodlo: wiadomosci.onet.pl


Frytki!!!

styczeń 30, 2007

Ilość tłuszczu jaka może się odłożyć po zjedzeniu 3 frytek smażonych w głębokim oleju jest równa tej jaka może się odłożyć po zjedzeniu 15 szklanek surowej sałaty.


Jabłko…

styczeń 30, 2007

Jabłko to owoc niemal doskonały. Badania żywieniowe wykazują doskonałe właściwości tego owocu - począwszy od poprawy odporności immunologicznej po ochronę układu nerwowego. Czarne jagody z kolei mają wybitne właściwości antyoksydacyjne - pomagają w zwalczaniu wolnych rodników no i dodatkowo doskonale smakują dodane do waniliowej odżywki białkowej.

zrodlo: super-sylwetka.pl


Mięśnie brzucha

styczeń 30, 2007

Możesz ćwiczyć mięśnie brzucha setkami czy tysacami powtórzeń ale jeśli pokrywa je tłuszcz i tak nie zobaczysz kratki na swoim brzuchu. Żadne badania nie potwierdzają iż wykonywanie nawet setek spięć dziennie zwiększa lokalne spalanie tłuszczu na brzuchu. Aby uzyskać kratke musisz się skupić na diecie, aerobach i racjonalnym treningu całego ciała.

zrodlo: super-sylwetka.pl

Release Therapy | Weekend in the City| Astronaut


Jedz powoli

styczeń 30, 2007

Staraj sie jeść wszystkie posiłki powoli. Sensory sytości w przewodzie pokarmowym rejestrują zaspokojenie głodu z pewnym opóźnieniem (do około dwudziestu minut). Bardzo łatwo więc jedząc szybko zjeść zdecydowanie więcej niż się potrzebuje aby zaspokoić głód. W efeckie nadmiar pokarmu spożyty w pośpiechu odłoży się w postaci tłuszczu. Warto jeść powoli również dlatego że wolne jedzenie równa się lepsze trawienie, dzięki lepszemu rozdrobnieniu pokarmu przez żucie oraz lepsze wymieszanie z enzymami trawiennymi śliny.

zrodlo: super-sylwetka.pl